NASTĘPNY
PODRYWACZ W TYM MIEŚCIE
- Julia,
mamy dzisiaj gościa i tym razem postarałabyś się być trochę milsza niż ostatnim
razem. Mężczyzna zrezygnował z mojej pomocy, bo według niego nie umiałbym go
uratować, tak samo jak nie umiałem wychować swojej córki. Więc proszę zachowuj
się jak na damę przystało – oznajmił mój
ojciec, z którym mieszkam samotnie od dwunastu lat w wielkiej rezydencji, gdyż
moja mama zmarła na raka kiedy byłam jeszcze dzieckiem.
John jest
prawnikiem oraz zaufanym człowiekiem, do którego przychodzi wiele ludzi z
prośbą o pomoc. Swoje biuro ma w domu w jednym z kilkunastu pomieszczeń i jak
zawsze jest pełno ludzi. Czasami mam już tego dosyć, nawet nie można mieć
chwili spokoju. Nic dziwnego, że chodzę całymi dniami taka zdenerwowana, a
wszyscy uważają mnie za rozpieszczoną córeczkę tatusia, gdyż mam swoje humorki.
Jednak wcale tak nie jest, gdyby mnie oni znali, pewnie zmienili by zdanie co
do mnie.
- Jak zawsze
tylko praca, praca, praca! A kiedy ostatni raz gdzieś razem wyszliśmy, albo
chociaż spokojnie porozmawialiśmy? Mam już dość tego! Nawet trudno mi
powiedzieć ci jakikolwiek sekret, bo już nie jesteś moim tatą. Normalny tata
zapytałby mnie się, jak mi minął dzień, a ty tylko zanudzasz swoimi problemami.
Wiem, że nie jestem idealna, jednak mógłbyś chociaż kiedyś powiedzieć, że mnie
kochasz – po moich policzkach zaczęły spływać łzy, a ja odwróciłam się do Johna
plecami. Po chwili zaczęłam biegnąc przed
siebie długim korytarzem, patrząc się cały czas na ziemię. Nie zauważając
wychodzącego z zakrętu chłopaka wpadłam na niego.
Moje
policzki się zaczerwieniły i nie wiedziałam co powiedzieć. Mulat patrzył się na
mnie, a na jego twarzy pojawił się uśmiech.
-
Przepraszam – wydusiłam z siebie po paru minutach stania bez ruchu.
Chłopak
zaczął się śmiać, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi, po chwili zorientowałam
się, że łzami rozmazałam cały swój makijaż i wyglądałam pewnie jak strach na
wróble, albo jeszcze gorzej.
- Śliczna
jesteś – powiedział brunet sarkastycznie, a ja nie mogłam powstrzymać się od
wybuchnięcia śmiechem – Rzadko u dziewczyny widuje się taki makijaż. Nowy look?
- Tak, trudno otrzymać taki efekt. A tak w
ogóle jestem Julia, a ty? – wysunęłam w stronę chłopaka swoją prawą rękę.
Wyglądał on
na zakłopotanego i nie wiedział co ma zrobić, czy wybuchnąć śmiechem, czy odpowiedzieć.
Każda dziewczyna na jego widok piszczała, pierwszy raz znalazł się w takiej
niekomfortowej sytuacji.
- Zayn Malik
– odpowiedział całując moją dłoń – Miło mi cię poznać.
- Pewnie
każdej dziewczynie wciskasz taki kit, kochanie – omijając go rozczochrałam jego
bujne włosy.
Zayn nic nie
odpowiedziałam tylko odwrócił się w moją stronę i zaczął patrzeć jak idę przez
korytarz prosto do swojego pokoju. Wydawał się być fajnym chłopakiem, jednak
nie był w moim guście. Pewnie podrywał każdą dziewczynę jaką spotkał na swojej
drodze, już kiedyś spotkałam takiego mężczyznę, a teraz żałuję, że go poznałam.
Zranił mnie i nawet nie chciał się przyznać do zdrady. Uważał, że wszystko to
moja wina, jednak ja widziałam na własne oczy jak całuje się z inną, na dodatek
jeszcze w moim domu. Kiedy to zobaczyłam, myślałam, że serce mi pęknie. Teraz
nie pozwolę, żeby to się jeszcze raz powtórzyło. To wydarzenie zmieniło mnie,
oczywiście na lepsze. Już nie boję się walczyć, już nie boję się wyrażać
swojego zdania, jedyne czego się boję to znowu zakochać się w nieodpowiednim
facecie.
Kiedy
weszłam do swojego pokoju pierwsze co mi się rzuciło w oczy to wielki fortepian
stojący po środku pomieszczenia. Podeszłam bliżej i zaczęłam grać piosenkę, która jako pierwsza wpadła mi do głowy.
Śpiewałam:
Nie musisz
już dzwonić
Nie podniosę
słuchawki
To jest
ostatnia kropla
Nie chcę już
cierpieć
Możesz
mówić, że ci przykro
Kochanie,
już ci nie wierzę
Tak jak
wcześniej
Nie jest ci
przykro
Nagle
usłyszałam pukanie do drzwi, przerażona poszłam otworzyć. Kiedy zobaczyłam kto
stał za nimi, aż mnie cofnęło. Był to ten sam chłopak, na którego wpadłam
niechcący na korytarzu. Jednak tym razem był z moim ojcem. Wyglądali na
ucieszonych, a ja patrzyłam się na nich jakbym zobaczyła ducha.
- Julio, to
jest Zayn, będzie mieszkał z nami przez rok. Jego rodzice poprosili mnie o
przysługę, a ja jak mogłem się nie zgodzić. Mam nadzieję, że się polubicie. –
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Byłam zszokowana. Jak on sobie wyobraża
mieszkanie z nieznajomym. Wydaje się on być fajnym chłopakiem, jednak nie wiem,
czy wytrzymam cały rok z kimś takim pod jednym dachem.
- Dobrze
tato – uśmiechnęłam się sztucznie w stronę chłopaka.
- Ja muszę
już lecieć – powiedział po paru minutach mój rodzic i udał się w stronę swojego
gabinetu.
Zostałam
sama z mulatem. Nie wiedziałam czy mam zacząć temat, czy czekać aż coś powie.
Jednak po chwili wziął głos chłopak.
- Może nie
będę ci przeszkadzać i pójdę do swojego pokoju obok – oznajmił Zayn, a ja
zaczęłam się śmiać pod nosem. Już się zadomowił, chociaż jest tu już…. Ile on w
ogóle już tu jest? Pewnie już obczaił moje ulubione miejsca. Niech tylko go
zobaczę leżącego na moim hamaku, to pożałuje, że tu zamieszkał. – No i zapomniałem ci jeszcze powiedzieć, że
ładnie śpiewasz. Może kiedyś stworzymy razem duet.
Spojrzałam
na chłopaka zdziwiona nie odrywając od niego wzroku.
– Mam
nadzieję, ze ten rok minie szybko – pomyślałam sobie w myślach i zamknęłam za brunetem drzwi.
Wychodząc z
rezydencji, w której mieszkałam udałam się na mały spacer, a przy okazji miałam
zamiar wstąpić do swojej najlepszej przyjaciółki Nicole, z którą znam się chyba
od wieków. Już nawet jak byłam w pampersach to kolegowałam się z nią. Nie
należy ona do bogatych ludzi, jednak ja też byłam biedna do momentu, w którym
dostałam w spadku od mojej ulubionej ciotki dom i parę milionów dolarów. Byłam
w szoku kiedy się o tym dowiedziałam, wiedziałam, że ciotka była bogata, ale
nie wiedziałam, że jest bogatsza od królowej Wielkiej Brytanii. Ale i tak to
nie zmieniło żadnych relacji miedzy nami. Nadal jesteśmy najlepszymi
przyjaciółkami na świecie i nie pozwolę, żeby cokolwiek zmieniło to.
Kiedy
doszłam do domu, w którym mieszkała Nicole zapukałam do drzwi. Jednak nikt nie
otwierał. Dla pewności zapukałam jeszcze raz i zrezygnowana wyszłam za furtkę.
Nagle usłyszałam głos wydobywający się z
owego budynku.
-
Przepraszam, że nie otwierałam, ale brałam prysznic – zaśmiała się dziewczyna w
ręczniku na głowie.
- Przyjmuje
przeprosiny – udałam się w stronę drzwi i otworzyłam je przekręcając klamkę w
prawą stronę. Powolnym krokiem udałam
się na górę, gdzie właśnie znajdowała się Nicole. Miała na twarzy
szeroki uśmiech i uśmiechała się od ucha do ucha. Była zbyt szczęśliwa, dlatego
zaczęłam nabierać podejrzeń. Pewnie coś się stało na co czekała od dłuższego
czasu, albo po prostu zakochała się.
Blondynka
stanęła sobie naprzeciwko mnie i złapała mnie za dłoń.
- Nie
uwierzysz! – rzeknęła podekscytowana – Wygrałam bilety na Tour Star i na
dodatek będziemy miały pierwsze miejsca w rzędzie. Wystąpią tam największe
gwiazdy, a o północy będzie konkurs karaoke. Musimy coś zaśpiewać! Z twoim
talentem na pewno wygramy. Będziemy sławne jak Michael Jackson albo jak
Madonna. Będzie o nas gadał cały świat!
- Nicole,
czy przypadkiem twoje marzenia nie są trochę nierealne? – zapytałam się
przyjaciółki z niedowierzeniem. Ostatnio miała całkowicie inny pogląd na życie.
Chciała być kelnerką, a teraz jej się uwidziało zostać gwiazdą. Może coś ją
uderzyło w głowę i to porządnie, że teraz wygaduje takie bzdury.
- Kochana,
dla mnie słowo „nierealne” nie istnieje! Idziesz ze mną, mam dwa bilety i mam
nadzieję, że nie odmówisz?
Popatrzyła
się na mnie spojrzeniem, przy którym
zawsze wymiękałam. Robiła oczy jak kot ze Shreka i przygryzała wargę. Zgodziłam
się, chociaż nie chciałam wcale iść. Już mam dość Zayna, a co dopiero zadufane
w sobie gwiazdy. Mam nadzieję, że nie będzie wcale tak źle i się będę tego
trzymać przez cały czas.
Super!!!!! Pisz dalej!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńnie no !
OdpowiedzUsuńzaczyna się ciekawie :D
czekam na NN i mam nadzięję, że szybko dodasz ;)
czekam.
Czekam na następny. Świetnie piszesz :-D
OdpowiedzUsuńSuper pisz następny :) wejdziesz do mnie i pokometujesz ? http://my-deepest-dreams-69.blogspot.com
OdpowiedzUsuńBędę wdzięczna :)
Kiedy kolejny??
OdpowiedzUsuńEj, fajnie się zaczyna :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co wydarzy się później.
Kiedy kolejny? ;)
Pozdrawiam, i zapraszam do mnie :D
http://lovely-bears.blogspot.com/
Anne (: