środa, 16 stycznia 2013

1


NASTĘPNY PODRYWACZ W TYM MIEŚCIE

- Julia, mamy dzisiaj gościa i tym razem postarałabyś się być trochę milsza niż ostatnim razem. Mężczyzna zrezygnował z mojej pomocy, bo według niego nie umiałbym go uratować, tak samo jak nie umiałem wychować swojej córki. Więc proszę zachowuj się jak na damę przystało – oznajmił  mój ojciec, z którym mieszkam samotnie od dwunastu lat w wielkiej rezydencji, gdyż moja mama zmarła na raka kiedy byłam jeszcze dzieckiem.
John jest prawnikiem oraz zaufanym człowiekiem, do którego przychodzi wiele ludzi z prośbą o pomoc. Swoje biuro ma w domu w jednym z kilkunastu pomieszczeń i jak zawsze jest pełno ludzi. Czasami mam już tego dosyć, nawet nie można mieć chwili spokoju. Nic dziwnego, że chodzę całymi dniami taka zdenerwowana, a wszyscy uważają mnie za rozpieszczoną córeczkę tatusia, gdyż mam swoje humorki. Jednak wcale tak nie jest, gdyby mnie oni znali, pewnie zmienili by zdanie co do mnie.
- Jak zawsze tylko praca, praca, praca! A kiedy ostatni raz gdzieś razem wyszliśmy, albo chociaż spokojnie porozmawialiśmy? Mam już dość tego! Nawet trudno mi powiedzieć ci jakikolwiek sekret, bo już nie jesteś moim tatą. Normalny tata zapytałby mnie się, jak mi minął dzień, a ty tylko zanudzasz swoimi problemami. Wiem, że nie jestem idealna, jednak mógłbyś chociaż kiedyś powiedzieć, że mnie kochasz – po moich policzkach zaczęły spływać łzy, a ja odwróciłam się do Johna plecami. Po chwili zaczęłam biegnąc  przed siebie długim korytarzem, patrząc się cały czas na ziemię. Nie zauważając wychodzącego z zakrętu chłopaka wpadłam na niego.
Moje policzki się zaczerwieniły i nie wiedziałam co powiedzieć. Mulat patrzył się na mnie, a na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Przepraszam – wydusiłam z siebie po paru minutach stania bez ruchu.
Chłopak zaczął się śmiać, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi, po chwili zorientowałam się, że łzami rozmazałam cały swój makijaż i wyglądałam pewnie jak strach na wróble, albo jeszcze gorzej.
- Śliczna jesteś – powiedział brunet sarkastycznie, a ja nie mogłam powstrzymać się od wybuchnięcia śmiechem – Rzadko u dziewczyny widuje się taki makijaż. Nowy look?
 - Tak, trudno otrzymać taki efekt. A tak w ogóle jestem Julia, a ty? – wysunęłam w stronę chłopaka swoją prawą rękę.
Wyglądał on na zakłopotanego i nie wiedział co ma zrobić, czy wybuchnąć śmiechem, czy odpowiedzieć. Każda dziewczyna na jego widok piszczała, pierwszy raz znalazł się w takiej niekomfortowej sytuacji.
- Zayn Malik – odpowiedział całując moją dłoń – Miło mi cię poznać.
- Pewnie każdej dziewczynie wciskasz taki kit, kochanie – omijając go rozczochrałam jego bujne włosy.
Zayn nic nie odpowiedziałam tylko odwrócił się w moją stronę i zaczął patrzeć jak idę przez korytarz prosto do swojego pokoju. Wydawał się być fajnym chłopakiem, jednak nie był w moim guście. Pewnie podrywał każdą dziewczynę jaką spotkał na swojej drodze, już kiedyś spotkałam takiego mężczyznę, a teraz żałuję, że go poznałam. Zranił mnie i nawet nie chciał się przyznać do zdrady. Uważał, że wszystko to moja wina, jednak ja widziałam na własne oczy jak całuje się z inną, na dodatek jeszcze w moim domu. Kiedy to zobaczyłam, myślałam, że serce mi pęknie. Teraz nie pozwolę, żeby to się jeszcze raz powtórzyło. To wydarzenie zmieniło mnie, oczywiście na lepsze. Już nie boję się walczyć, już nie boję się wyrażać swojego zdania, jedyne czego się boję to znowu zakochać się w nieodpowiednim facecie.

Kiedy weszłam do swojego pokoju pierwsze co mi się rzuciło w oczy to wielki fortepian stojący po środku pomieszczenia. Podeszłam bliżej i zaczęłam grać piosenkę, która  jako pierwsza wpadła mi do głowy.
Śpiewałam:
Nie musisz już dzwonić
Nie podniosę słuchawki
To jest ostatnia kropla
Nie chcę już cierpieć
Możesz mówić, że ci przykro
Kochanie, już ci nie wierzę
Tak jak wcześniej
Nie jest ci przykro

Nagle usłyszałam pukanie do drzwi, przerażona poszłam otworzyć. Kiedy zobaczyłam kto stał za nimi, aż mnie cofnęło. Był to ten sam chłopak, na którego wpadłam niechcący na korytarzu. Jednak tym razem był z moim ojcem. Wyglądali na ucieszonych, a ja patrzyłam się na nich jakbym zobaczyła ducha.
- Julio, to jest Zayn, będzie mieszkał z nami przez rok. Jego rodzice poprosili mnie o przysługę, a ja jak mogłem się nie zgodzić. Mam nadzieję, że się polubicie. – Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Byłam zszokowana. Jak on sobie wyobraża mieszkanie z nieznajomym. Wydaje się on być fajnym chłopakiem, jednak nie wiem, czy wytrzymam cały rok z kimś takim pod jednym dachem.
- Dobrze tato – uśmiechnęłam się sztucznie w stronę chłopaka.
- Ja muszę już lecieć – powiedział po paru minutach mój rodzic i udał się w stronę swojego gabinetu.
Zostałam sama z mulatem. Nie wiedziałam czy mam zacząć temat, czy czekać aż coś powie. Jednak po chwili wziął głos chłopak.
- Może nie będę ci przeszkadzać i pójdę do swojego pokoju obok – oznajmił Zayn, a ja zaczęłam się śmiać pod nosem. Już się zadomowił, chociaż jest tu już…. Ile on w ogóle już tu jest? Pewnie już obczaił moje ulubione miejsca. Niech tylko go zobaczę leżącego na moim hamaku, to pożałuje, że tu zamieszkał.  – No i zapomniałem ci jeszcze powiedzieć, że ładnie śpiewasz. Może kiedyś stworzymy razem duet.
Spojrzałam na chłopaka zdziwiona nie odrywając od niego wzroku.
– Mam nadzieję, ze ten rok minie szybko – pomyślałam sobie  w myślach i zamknęłam za brunetem drzwi.

Wychodząc z rezydencji, w której mieszkałam udałam się na mały spacer, a przy okazji miałam zamiar wstąpić do swojej najlepszej przyjaciółki Nicole, z którą znam się chyba od wieków. Już nawet jak byłam w pampersach to kolegowałam się z nią. Nie należy ona do bogatych ludzi, jednak ja też byłam biedna do momentu, w którym dostałam w spadku od mojej ulubionej ciotki dom i parę milionów dolarów. Byłam w szoku kiedy się o tym dowiedziałam, wiedziałam, że ciotka była bogata, ale nie wiedziałam, że jest bogatsza od królowej Wielkiej Brytanii. Ale i tak to nie zmieniło żadnych relacji miedzy nami. Nadal jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami na świecie i nie pozwolę, żeby cokolwiek zmieniło to.
Kiedy doszłam do domu, w którym mieszkała Nicole zapukałam do drzwi. Jednak nikt nie otwierał. Dla pewności zapukałam jeszcze raz i zrezygnowana wyszłam za furtkę. Nagle usłyszałam głos wydobywający  się z  owego budynku.
- Przepraszam, że nie otwierałam, ale brałam prysznic – zaśmiała się dziewczyna w ręczniku na głowie.
- Przyjmuje przeprosiny – udałam się w stronę drzwi i otworzyłam je przekręcając klamkę w prawą stronę. Powolnym krokiem udałam  się na górę, gdzie właśnie znajdowała się Nicole. Miała na twarzy szeroki uśmiech i uśmiechała się od ucha do ucha. Była zbyt szczęśliwa, dlatego zaczęłam nabierać podejrzeń. Pewnie coś się stało na co czekała od dłuższego czasu, albo po prostu zakochała się.
Blondynka stanęła sobie naprzeciwko mnie i złapała mnie za dłoń.
- Nie uwierzysz! – rzeknęła podekscytowana – Wygrałam bilety na Tour Star i na dodatek będziemy miały pierwsze miejsca w rzędzie. Wystąpią tam największe gwiazdy, a o północy będzie konkurs karaoke. Musimy coś zaśpiewać! Z twoim talentem na pewno wygramy. Będziemy sławne jak Michael Jackson albo jak Madonna. Będzie o nas gadał cały świat!
- Nicole, czy przypadkiem twoje marzenia nie są trochę nierealne? – zapytałam się przyjaciółki z niedowierzeniem. Ostatnio miała całkowicie inny pogląd na życie. Chciała być kelnerką, a teraz jej się uwidziało zostać gwiazdą. Może coś ją uderzyło w głowę i to porządnie, że teraz wygaduje takie bzdury.
- Kochana, dla mnie słowo „nierealne” nie istnieje! Idziesz ze mną, mam dwa bilety i mam nadzieję, że nie odmówisz?
Popatrzyła się na mnie spojrzeniem, przy którym  zawsze wymiękałam. Robiła oczy jak kot ze Shreka i przygryzała wargę. Zgodziłam się, chociaż nie chciałam wcale iść. Już mam dość Zayna, a co dopiero zadufane w sobie gwiazdy. Mam nadzieję, że nie będzie wcale tak źle i się będę tego trzymać przez cały czas.

6 komentarzy:

  1. Super!!!!! Pisz dalej!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. nie no !
    zaczyna się ciekawie :D
    czekam na NN i mam nadzięję, że szybko dodasz ;)
    czekam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na następny. Świetnie piszesz :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super pisz następny :) wejdziesz do mnie i pokometujesz ? http://my-deepest-dreams-69.blogspot.com
    Będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej, fajnie się zaczyna :)

    Jestem ciekawa co wydarzy się później.
    Kiedy kolejny? ;)

    Pozdrawiam, i zapraszam do mnie :D
    http://lovely-bears.blogspot.com/
    Anne (:

    OdpowiedzUsuń